Świat celebrytek

Z P. znaliśmy się dość długo. Nasze przypadkowe i sporadyczne rozmowy dotyczące celebrytek przemieniły się w długie, namiętne i regularne sesje z których każda kończyła się bardzo intensywnym orgazmem i nieziemską rozkoszą każdego z nas, a nasze ulubione kandydatki spływały morzem spermy, którą każdy z nas wylewał po swojej stronie monitora. Grono naszych ulubienic również się powiększało i każdego tygodnia, do grupy naszych faworytek trafiały kolejne „celebryckie“ odkrycia, które umilały nam każdy kolejny wieczór.

Krótkie spódniczki, seksowne nogi, kurewskie szpilki, ogromne piersi, wyeksponowane przy pomocy dekoltów do pępka i opinające seksowne pupy stroje – to było niewątpliwie to wszystko, co cementowało naszą „internetową“ znajomość i sprawiało, że odlatywaliśmy za każdym razem, kiedy „spotykaliśmy“ się na kolejną, wspólną, wieczorną „sesję“. Właśnie.. Słowo „spotykaliśmy“ zaczęło nabierać nowego znaczenia kiedy wspólnie z P. stwierdziliśmy, że nasza znajomość trwa już na tyle długo, że powinniśmy spróbować przenieść te wszystkie internetowe fantazje na grunt realny i zorganizować taką sesję w jednym z wielkopolskich hoteli.

Nigdy nie przypuszczałem, że będę umawiał się na takie spotkanie z facetem, ale wizja takiej imprezy właśnie z P. wprawiała mnie w ogromne podniecenie i sprawiała, że na samą myśl o tym przechodziły mnie ciarki, dlatego że nikt tak jak On nie trafiał w moje onanistyczne potrzeby i nikt inny nie podniecał mnie do tego stopnia, że robiłem się twardy na samą myśl o naszej rozmowie. Myślałem o tym, czy to faktycznie nie poddaje w wątpliwość mojej heteroseksualnej natury, ale z doggiej strony pomyślałem: dlaczego mam odmawiać sobie tego, co bardzo mnie podnieca i sprawia mi przyjemność? Szybko zatem porzuciłem wątpliwości co do słuszności takiego spotkania i postanowiłem zrealizować to, co od dosyć dawna chodziło mi po głowie.

Spotkanie zaczęliśmy od zapoznawczej kawy, która miała nam pomóc przełamać pierwsze lody skrępowania i niezręczności, które od początku nam towarzyszyły, jednak szybko okazało się, że nadajemy na takich samych falach i świetnie się rozumiemy.
Długo omijaliśmy główny temat naszego spotkania a nasze wstępne rozmowy dotyczyły życia, pracy zawodowej i prywatnych spostrzeżeń dotyczących różnych spraw, jednak w pewnym momencie naszą wspólną uwagę przykuła okładka czasopisma Shape, które leżało nieopodal naszego hotelowego stolika

– Paulina… – rzucił wymownie pod nosem P.

– Widzę, że w końcu zaczynamy konkretnie rozmawiać – odparłem rozsiadając się wygodnie na swoim fotelu i popijając kawę – .. to jak to się zaczęło z tymi celebrytkami? – spytałem, po czym nasza rozmowa zeszła w końcu na wyczekiwany przez nas temat. Rozmawialiśmy swobodnie i luźno o tym w jaki sposób zaczęły się nasze „onanistyczne podboje“, jednocześnie musieliśmy to robić dostatecznie dyskretnie, aby nikt z zasiadających przy sąsiednich stolikach, nie usłyszał tematu który mamy na tapecie.

To wszystko sprawiało, że w moich majtkach robiło się bardzo twardo, moje podniecenie rosło, a nasze skrępowanie mijało z minuty na minute co mocno wpływało na to, że dalszą konwersację dotyczącą Panienki z okładki i innych znanych panienek chcieliśmy przeprowadzić w bardziej dyskretnym miejscu.

– to za 30 minut u mnie? mam butelkę dobrego czerwonego wina, myślę że bez świadków nasza rozmowa będzie kleiła się jeszcze bardziej – rzuciłem z uśmiechem na twarzy w stronę mojego rozmówcy, co on skwitował gestem aprobaty dodając na końcu:
– ..tylko czekaj na mnie z Pauliną – powiedział P.

, po czym zniknął za drzwiami swojego pokoju..

Natychmiast wskoczyłem pod prysznic żeby odświeżyć się przed tym co miało się stać za chwilę, postanowiłem też zadbać o atmosferę przyciemniając światło, puszczając w tle nastrojową muzykę, zapalając wonne świeczki i rozlewając czerwone wino do naszych kieliszków, sam natomiast, kompletnie nagi, wskoczyłem go łóżka przykrywając kołdrą jedynie swoje krocze. W takiej scenerii czekałem niecierpliwie na mojego gościa, który miał się pojawić niebawem, a że zawsze był bardzo punktualny to byłem pewien, że nastąpi to dokładnie za tyle minut, na ile się umówiliśmy.

Postanowiłem też spełnić prośbę mojego kolegi i wrzuciłem na tapetę wręcz ubóstwiane przez P. zdjęcie Pauliny..

.. i już minutę później rozległo się cichutkie pukanie do drzwi..

– Wejdź proszę i zamknij za sobą drzwi – rzuciłem w jego stronę – po czym odwróciłem w stronę drzwi laptopa na którym do P. uśmiechała się Paulina, eksponując swoje wspaniałe walory w bardzo fikuśnej sukience

– oooooo tak…. tak przypuszczałem, że właśnie tym ujęciem mnie tutaj przywitasz – powiedział P.

gładząc się bardzo wymownie po swoim kroczu i szybko podchodząc do łóżka.
P. natychmiast zdjął spodnie i energicznie zrzucił kołdrę, która przykrywała moje krocze, od razu kładąc rękę na moim sterczącym z podniecenia kutasie. Dreszcz podniecenia przeszył moje ciało. Postanowiłem nie być mu dłużny i zagryzłem zębami wewnętrzną część jego bokserek pod pępkiem i zsunąłem je w dół patrząc mu głęboko w oczy… Natychmiast wyskoczył z nich wielki, ogolony i mokry kutas, który wręcz prosił się o to, żeby go porządnie wypieścić… Natychmiast położyłem na nim swoją rękę i wykonując zamaszyste i obszerne ruchy zacząłem go porządnie walić a językiem oblizałem nabrzmiałe z podniecenia jądra..

– ohhh tak, to będzie bardzo długi wieczór… – powiedział P.

po czym położył mnie na łóżko wsuwając język w moje usta całując mnie namiętnie i cały czas ugniatając mojego twardego fiuta.. Usiedliśmy obok siebie na łóżku i wspólnie zaczęliśmy przeglądać zawartość naszego laptopa.

– na pierwszy ogień idzie Paulina… – powiedziałem trzymając sterczącą pałę mojego towarzysza i uruchamiając slideshow, który wprowadzał nas w świat ekstazy i erotycznych spazm

– ohhh tak, to jest piękne, PAULA! oh PAULA! – jęczeliśmy wspólnie, trzepiąc wzajemnie swoje nabrzmiałe szpady i coraz bardziej odlatując z podniecenia..

– a teraz oglądaj sobie Paulinę… – powiedziałem pochylając się nad kroczem P.

i połykając jego pulsującą męskość. Czułem w ustach, jak bije jego serce, jak mocno pręży się jego kutas w rytmie moich pieszczot. P. rozpinał energicznie swoją koszulę i szeptał cichutko imię naszej gwiazdy: ohh Paulina, oh nie przestawaj mi go ssać, proszę ssij moją pałę! ohhh tak….

Opublikowano